Witaj na blogu!

Witam na bogu poświęconym mediom i reklamie. Znajdziesz tutaj wpisy dotyczące funkcjonowania mediów i reklamy w Internecie.
Zapraszam do lektury!

Witaj na blogu!

Witam na bogu poświęconym mediom i reklamie. Znajdziesz tutaj wpisy dotyczące funkcjonowania mediów i reklamy w Internecie.
Zapraszam do lektury!

Witaj na blogu!

Witam na bogu poświęconym mediom i reklamie. Znajdziesz tutaj wpisy dotyczące funkcjonowania mediów i reklamy w Internecie.
Zapraszam do lektury!

Witaj na blogu!

Witam na bogu poświęconym mediom i reklamie. Znajdziesz tutaj wpisy dotyczące funkcjonowania mediów i reklamy w Internecie.
Zapraszam do lektury!

Witaj na blogu!

Witam na bogu poświęconym mediom i reklamie. Znajdziesz tutaj wpisy dotyczące funkcjonowania mediów i reklamy w Internecie.
Zapraszam do lektury!

 

REPORTERSKI OPIS

Reporterka opisuje zatem życie w Laskach opierając się głównie na wrażeniach słuchowych, wę­chowych, dotykowych, a także na wrażliwości na zmianę tem­peratury.Długotrwałe kontakty z dziećmi niewidomymi, obserwacja typu observation sympatiąue, pytania stawiane przez niewidome dzieci, uzmysławiają narratorce ograniczoność i niedoskonałość poznania wzrokowego. W czasie zabawy na łące ucieka najpierw świerszcz, potem w trawie kryje się złapana przez dzieci żaba. Mała Halinka wyraźnie niecierpliwi się wobec daremności poszu­kiwań osoby widzącej:„Ćwierka pani nie widzi, żaby pani nie widzi… To co pani właści­wie widzi?” A zatem pisarka nie tylko dąży do równouprawnienia widzących i niewidzących, ale dochodzi niemal do zakwestionowania przy­wileju posługiwania się wzrokiem, co znajduje najsilniejszy wy­raz w reportażu Tajemnica, gdzie mały Karolek nie chce skorzy­stać z dobrodziejstwa zmian pooperacyjnych, nie chce otwierać oczu, bo woli „życie po brajlu”.

KOLEJNY PRZYKŁAD

Kolejnym przykładem znaczącego utworu, gdzie sposób pro­wadzenia narracji oraz kompozycja utworu odgrywa nie mniej ważną rolę niż kształt świata przedstawionego, czy kreacja bo­hatera, jest powieść Krzywickiej Wichura i trzciny. W powieści tej najbardziej istotne wartości wychowawcze, zależą od pewnej dwutorowości i przemienności kompozycji. Wichurą i trzciny otwiera dziennik sąsiadki — Pani Sabiny. Jej wynurzenia prze­platają się z narracją „obiektywną” i ta właśnie część tekstu, zdaniem krytyki, mogłaby w zupełności wystarczyć, na czym utwór bynajmniej by nie stracił. Teza ta została poparta odwo­łaniem do tradycji osiemnastowiecznej wprowadzającej do po­wiastek „dobrego dzikusa”, którego zadaniem było dziwić się nad porządkiem panującym w cywilizowanych społeczeństwach. Podobną rolę spełniać ma dziennik Pani Sabiny, całkiem niepo­trzebny, bo wymowa podstawowych faktów jest wystarczająca, by wzruszyć i przekonać .

WYMOWA FAKTÓW

„Wymowa faktów” rzeczywiście decyduje o tym, że jak zau­ważył Sadkowski, postawa macierzyńska, postawa najgłębszej miłości i najbardziej zobowiązującej odpowiedzialności za losy swojego dziecka czyni z matki Grzegorza centralną postać po­wieści. Matka Grzegorza staje się jakby ludzką miarą i uosobie­niem moralnego osądu przedstawionych wydarzeń. Ale prze­cież ta „ludzka miara” zostaje w powieści przyłożona do ciasne­go, egoistycznego, małomieszczańskiego światka Pani Sabiny, któ­ra wartościowanie wyższe stosuje wtedy, gdy stawia wymagania innym, na swój zaś użytek zadowala się niższym, które zapewnia jej dobro cenione nade wszystko — święty spokój.

KOMPROMITACJA POSTAWY

Kompromitacja tej postawy, „dokumentacja” przemiany jaka zachodzi w osobie będącej świadkiem cudzej zdolności do poświę­cenia, przekraczającego niemal ludzkie możliwości — oto główne funkcje dziennika Pani Sabiny, z którego dowiadujemy się z ja­kim oporem jego autorka przełamuje swoją rezerwę i pokonuje egoistyczny lęk o własną wygodę po to, by pod koniec powieści sprawa rehabilitacji Grzegorza stała się także jej sprawą. Dy­skusję kto w powieści Krzywickiej odgrywa większą rolę, syn walczący tak dzielnie z kalectwem, czy jego niezwykła matka, można wprowadzić jeszcze na inne tory. Wydaje się, że dla war­tości wychowawczych utworu najważniejszy jest psychologiczny obraz przemiany w charakterze Pani Sabiny. Ona to bowiem wedle „ludzkiej miary”, którą stanowi postępowanie matki Grze­gorza potrzebuje najbardziej intensywnej terapii, tylko że diag­noza ta odnosi się do sfery jej uczuć porażonej egoistyczną atrofią.

MOCNE ODKRYCIE

Krzywicka stawia zatem mocne i jak zwykle prowoka­cyjne i odkrywcze pytanie: jakie kalectwo niszczy bardziej czło­wieka — duchowe czy fizyczne? Odpowiedź należy do czytelnika. Na tego właśnie dziecięcego, młodzieżowego i dorosłego czy­telnika nastawiona jest perswazyjna funkcja literackiego przeka­zu łącząca wszystkie tu przypomniane utwory o dzieciach nie­pełnosprawnych, a wyrazić ją można dewizą: pomóż potrzebu­jącym — pomożesz samemu sobie.Literatura, która pragnie służyć dziecku upośledzonemu do­wodzi, iż wartości jakie generuje wytrwała walka z kalectwem i pomoc niesiona upośledzonym są wartościami najwyższego rzę­du, mogą bowiem życie ludzkie usensownić. Oddziałując na sferę emocji sprawia, że wartości te są nie tylko uznawane, ale i odczuwane, gdyż jak powiada Hartman: „wartości żyją w ser­cach ludzkich” . Sprzyja to pragnieniu ich realizacji, a dąże­nie do nich czyni moralnym przymusem wewnętrznym.

PRZYGODA I WARTOŚĆ

Sytuację, w jakiej znajduje się dziecko, można z jednej strony określić jako stan uczestnictwa w kulturze oficjalnej, zawierają­cej wartości cenione przez dorosłych, a dla dziecka obwarowa­nej różnego typu poleceniami i zakazami oraz, z drugiej strony, jako strefę dominacji własnego „ja” z ogólną tendencją przekra­czania zastanych norm i kumulowania nowych doświadczeń i wrażeń.W tym drugim obszarze egzystencjalnym mieszczą się reakcje i czynności spontaniczne, zachowania żywiołowe o cechach ekspe­rymentu, otwierające wrota „innemu”. Ich celem jest ucieczka od nudy codzienności i chęć przekraczania dotychczasowych ba­rier bytowych, intelektualnych, fizycznych itp. W doświadcze­niu osobniczym dziecka owa sfera prywatności jest bezwzględnie potrzebna i twórcza.

KRAINA TABU

Kraina tabu dziecięcego, obfitująca w piękne marzenia i heroiczne działania, nie zawsze spotyka się z akcep­tacją dorosłych i wychowawców, którzy radzi by i w tej dzie­dzinie roztoczyć kuratelę. Oto cena społecznej adaptacji jed­nostki! Z tych samodzielnych, nierzadko przekornych, o charakterze inicjacyjnym działań wywodzi się właściwy duch i natura przy­gody: zapotrzebowanie na jej spełnienie oraz wyrastający z dzie­cięcych marzeń miraż jej uroków.Przytoczona definicja akcentuje głównie tę sferę znaczenio­wą słowa „przygoda”, które graniczy z pojęciem testu oraz osob­niczego trudu. W działaniu o tym charakterze mieści się pier­wiastek gry bądź walki o coś z towarzyszącymi tym czynnościom uczuciami niepewności i ryzyka. Przygoda — tak jak jest wyżej rozumiana, sytuując przeżywający podmiot w nowych dla niego warunkach, stwarza różne przeszkody, których pokonanie wy­maga wielostronnego sprawdzianu: intelektualnego, fizycznego, moralnego itp.

REAKCJE EMOCJONALNE

Ale — trzeba tu dodać — zwycięstwo lub klęska tych usiłowań mogą zależeć nie tylko od jednostki, lecz, w rów­nym stopniu, od sił niezależnych od niej.Reakcje emocjonalne na przygodę, objawiające się na przykład uczuciem lęku, trwogi lub aprobaty uzależnione są od tego, jakie znaczenie dla amatora niezwykłych sytuacji ma wydarzenie, w którym on uczestniczy. Czy ma ono dlań sens pozytywny czy też negatywny? Jak widzimy, przygodę charakteryzuje stan we­wnętrzny jednostki, moment osobistych przeżyć inicjowanych przez pewne czynniki zewnętrzne. Mogą się one zawrzeć w nie­spodziance lub świadomym prowokowaniu losu. Rezultat starcia owych przeciwstawnych sobie sił: aktywności człowieka i przeciwności zewnętrznych wypadków jest niewiadomą o wielu wa-riantach rozwiązań. I na tym właśnie, między innymi, polega urok, sens i wyzwanie, jakie ma do zaoferowania przygoda.

ANALIZOWANE POJĘCIE

Analizowane przez nas pojęcie posiada także, w czym chcie­libyśmy uzupełnić wywód Jacka Kolbuszewskiego, inny popu­larny sens skojarzeniowy, w którym nazwa ta oscyluje z po­jęciem zabawy lub szerzej — rozrywki Wymienione określenia (niezależnie od różnic) z nazwą przygoda łączy wspólne pole semantyczne, bowiem warunkiem zaistnienia każdego z tych zja­wisk jest „inność” układów sytuacyjnych, pozostających poza zwykłym życiem oraz atmosfera improwizacji, beztroski i ucie­chy. Ponadto zabawa (a także rozrywka) pełni w społecznym ży­ciu podobną jak przygoda funkcję. Jest przerwą w normalnym toku naszej egzystencji oraz formą wyzwolenia od ograniczeń powinności zwykłej codzienności. Jest to chwila, w której żyje się intensywniej i ciekawiej.

LUDYCZNY CHARAKTER SŁOWA

Na charakter ludyczny słowa „przygoda” wskazuje w języku nastolatków obecność takich wyrazów jak „heca”, „draka”, a tak­że określenia o szerszym zasięgu jak na przykład „awantura” . Ludyczny model kreacji przygody dominuje w literaturze dla najmłodszych i dzieci w wieku młodszoszkolnym. Świadczą o tym choćby tytuły książek. Celem stosowanej tam informacji jest po­wiadomienie czytelnika o „rodzaju” przygody, która jak zapew­niają autorzy, ma być przede wszystkim zabawna.Przeanalizowawszy wstępnie owe dwa (w interesującym nas tu kontekście literatury dla dzieci i młodzieży), chyba najbar­dziej charakterystyczne dla przygody, bieguny pojęć, możemy pokusić się o uzupełnienie definicji Jacka Kolbuszewskiego do­datkową charakterystyką.